Architektura wewnętrznego miasta: jak budujemy swoją przestrzeń
Vitalina SorokaOka
Architektura wewnętrznego miasta: jak budujemy swoją przestrzeń
Oprócz przestrzeni zewnętrznej, która nas otacza, każdy człowiek posiada również przestrzeń wewnętrzną, sakralną, w której żyją myśli, przekonania, idee i plany – światopogląd podporządkowany określonym prawom danej osobowości.
Na styku trudnych czasów nasza przestrzeń mentalna nieustannie znajduje się w stanie transformacji, podobnie jak otaczający nas świat. Wydarzenia wojenne, zbyt szybki postęp technologiczny, niepewność oraz wiele osobistych spraw przenoszą nas na plac budowy. Znajdujemy się w epicentrum permanentnej utraty i odbudowy. To ogromnie wyczerpuje nasze zasoby.
Jak sobie pomóc? Każdego wieczoru zdejmujemy społeczne fasady i zostajemy sam na sam z ruiną zmęczenia oraz niemożnością nadążenia za wirującym biegiem wydarzeń.
Odpowiedź można znaleźć poprzez metaforę miasta. Gdy nasze wewnętrzne oparcia się chwieją, możemy zwrócić się o wsparcie do samego materiału – uczyć się stabilności od kamienia, elastyczności od drzewa.
Spróbuj spojrzeć na obiekty architektoniczne nie tylko jak na budowle, ale jak na zatrzymane emocje, uczucia i stany. W tym miejscu zaczyna się poszerzenie naszej percepcji. Następnym razem, gdy będziesz spacerować po mieście, w którym żyjesz, spróbuj „od-zobaczyć” betonowe bryły i spojrzeć na nie przez pryzmat empatii.
Kontemplacja architektury zmienia naszą optykę. Jak każda sztuka, która bierze swój materiał z surowego, bolesnego życia, ale dodaje do niego coś, czego w samym bólu nie ma – sens i formę. Tak samo działa to w naszym wewnętrznym mieście. Gdy chaosu jest zbyt wiele, potrzebujemy nadać mu formę. Jak więc rozpocząć własną rekonstrukcję?
Można zacząć od najprostszego fundamentu – podstawowej geometrii, która bezpośrednio wpływa na nasz stan psychiczno-emocjonalny. Proste figury geometryczne, rozpoznawalne przez podświadomość na poziomie archetypicznym, mogą stać się tymi samymi „cegłami” do odbudowy:
• Chcesz poczuć bezpieczeństwo – rysuj koła, są jak mury wokół twojego miasta – odtwarzają granicę i chronią.
• Szukasz stabilności, ukojenia i ugruntowania – rysuj kwadraty, to fundamenty domów i twoje oparcie.
• Potrzebujesz przełomu i aktywacji zastygłej energii – sięgnij po trójkąty, to iglice przebijające zastój.
• Gdy myśli staje się zbyt wiele, przenosimy je na papier w postaci nieregularnych linii, przypominających pęknięcia na ścianach, które po prostu rejestrujemy, zanim rozpoczniemy remont.
To swoista „inwentaryzacja” i oczyszczanie przestrzeni pod nowe budowanie.
Czasami lęk, żal czy ból stają się tak duże, że dosłownie „rozrywają” nas od środka, grożąc zniszczeniem naszej architektury, dlatego potrzebujemy bezpiecznego kontenera. Przenosimy ten stan na papier. Linie i figury mają wyraźne granice. Kartka ma swoje brzegi. Rysując, mówimy swojej psychice: „Oto miejsce, które jest w stanie pomieścić moje uczucia. Już w nich nie tonę, są bezpiecznie zawarte tutaj, na papierze”.
Odnajdując to poczucie bezpieczeństwa na kartce, możemy zrobić kolejny krok – niezwykle ważne jest, aby odnaleźć w sobie szczególne miejsce: wyobrażony cichy pokój lub dziedziniec z ogrodem. To przestrzeń, do której nie docierają dźwięki syren ani alarmy deadline’ów i gdzie zawsze panuje absolutna cisza. Medytacja staje się kluczem, który otwiera drzwi do tej nienaruszonej przestrzeni.
Jednak wchodząc do środka, nie należy zapominać o ciele – to nasz pierwszy i najważniejszy dom. Gdy odczuwamy całkowite wyczerpanie ciągłą przebudową, warto najpierw sprawdzić stan tej podstawy. Dlatego tak ważne jest łączenie arteterapeutycznego rysowania i medytacji ze świadomością ciała: poczuj, jak twoje stopy pewnie stoją na podłodze, jak oddech napełnia tlenem każdy „pokój” twojego ciała. Poczuj dotyk ubrania na skórze. Daj sobie pozwolenie na rozluźnienie, a ciału – na ciężar.
Opierając się na obecności ciała, zapraszam do uruchomienia wyobraźni. Zadaj sobie pytanie: z jakiego materiału zbudowane jest teraz twoje wewnętrzne miasto? I jakiego materiału najbardziej mu brakuje? Beton oznacza wytrzymałość i monumentalność – potrafi przyjąć uderzenie. Czasem jednak potrzebujemy metalu i drewna, by nie złamać się pod naporem zmian. Potrzebna jest też przejrzystość szkła, aby po ciemności znów zacząć przepuszczać światło.